Po pierwsze, przeprowadzka. Postępuje naprzód, slowly but surely. Podoba mi sie idea urządznia pokoju. Z tych czterech ścian uczynię Pieczarę Diabła. Bo takim właśnie Diabłem zamierzam być. Diabłem, Diablicą i niekoronowaną Królową Szczurów.
Po drugie wiedza, której nie posiadam.
Po trzecie ludzie, którzy mnie wkurwiają i jakby tu nie dopuścić do rozlewu krwi? Ja naprawdę LUBIĘ ludzi. Tych mądrzejszych. Tyle tylko, że na świecie szerzy się plaga wszechwiedzy. Tzn. każdy myśli, że zajrzał za Purpurową Kotarę Absolutu. Nie znam tego uczucia nie poddawania w wątpliwość własnych racji. Życie umożliwia miliony interpretacji i walka o jedną jedyną czyni wielkość człowieka śmieszną. Gdybym tylko mogła wyjaśnić całą tę mętną masę niedopowiedzeń. Dziś jest taki dzień, że ani pisanie, ani rysowanie nie pomaga. Na kaca, przede wszystkim moralnego. Ja wcale nie uważam, ażeby dopowiedzenia były niesmaczne drogi panie.
Po czwarte, dziś wybory. Wybór pozostaje nieświadomy.
Po piąte powoli szykuję Plan Zawładnięcia Światem. Podoba mi się ten pomysł. Życzę wszytskim Miłego Dnia.
niedziela, 7 czerwca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

A dzień dobry, pani Olu. Long time no read.
OdpowiedzUsuńGratuluję znalezienia własnego kąta (Mikołaj wspominał, że fajny). W Krakowie o taki trudniej, ja pod koniec czerwca opuszczam Tymczasową Przechowalnię, ciekawe, gdzie trafię tym razem.