Co mnie pochłania? Przeprowadzka i urządzanie pokoju. Ostatnio w pokoju pojawił się mój szczur, stara walizka i maska z piórami.
Nowa praca. Podoba mi się funkcja barmana. Przygotowywanie i picie alkoholu to swego rodzaju sztuka. Coś pięknego. Ponadto zdobywam wiedzę, którą juz wkrótce wykorzystam wedle własnego planu.
Nigdy nie zarobisz więcej niż swój szef. Dlatego będę swym własnym szefem.
Przygotowuję portfolio. Ot co. To pochłania mnie niewystarczająco, to znaczy nie na tyle, by coś Powstało. Raczej, by powstało. Twarze, duzo twarzy. Fascynują mnie. Tak, prawie jak lustra. Właściwie bardziej, bo lustra są po to, by ukazywać odbicie twarzy. Uwielbiam twarze stare, pomarszczone, zniekształcone w różnoraki sposób. Są jak drzewa.
Uwielbiam również inteligentnych ludzi, choć nieco drażnią mnie ich gierki. Uch och, coś strasznego, ci ludzie.
Właściwie piszę bloga, by nabrać nawyku pisania, tak jak nabieram nawyku rysowania. I tak nikt tego nie czyta i ja - ja jakoś wcale się nie dziwię.
Chciałabym pozostać nieporuszona przez wieki.
środa, 10 czerwca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

hm, to teraz mi głupio, że ja czytam.
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że to "i tak nikt tego nie czyta" to tylko kokieteria :>
OdpowiedzUsuńwczoraj na NIN stałam koło kolesia nieporuszonego przez wieki, tzn tak mi się wydawało przez większą cześć koncertu i nawet myślałam, czy by Was jakos nie poznać ze soba, ale potem jak zagrali mister self destruct 5 razy szybciej niż normalnie to niestety zaczął kiwać głową do rytmu.. cóż...
OdpowiedzUsuń