Lustra, lustra, jeszcze więcej luster. W moim pokoju jest ich, póki co, pięć. Uwielbiam te okna do innego wymiaru. Lustra, maski i kostiumy.
Jakiś czas temu wpadła mi w ręce "The mammoth book of Erotic Women in photographs". Z początku nie byłam do niej przekonana, później stwierdziłam, że dam jej szansę i teraz odkrywam wciąż coś nowego. Podobnie jak w malarstwie surrealistycznym, które straszyło oczywistością absurdu.
Dużą część czasu muszę poświęcić szczegółom, które tak szybko umykają mej uwadze. We wszystkim co robię, teraz chodzi mi o rysunek i malarstwo. Pędzla nie dotykałam juz ponad rok, zresztą moje skzolenia w tej dziedzinie uważam za ułomne i zalosne. Nie zdołałam nauczyć się precyzji i pewności ruchów pędzla. Anatomia wciąż jest dla mnie czymś nieoczywistym i za to właśnie mam zamiar się zabrać. Żadna Akademia mnie tego nie nauczy, jeśli nie będę w stanie wykrzesać z siebie odpowiednich pokładów samodyscypliny i wizualnej szczerości.Byc moze przyjdzie jeszcze czas na studia.
Alkohol jest zły. Jest zły dla mnie. Nie potrafię pić tak, by nie odsłaniać się. Miłe złego początki, ale koniec żałosny. Kurwa żesz mać, znowu narobiłam bigosu, tym razem sporego. W tym momencie można albo brnąć w to dalej, albo przyznać się, że alkohol wymył resztki szarych komórek z mojego zmęczonego mózgu i wyprzeć się wszystkiego. Muszę wziąć odpowiedzialność również za moje pijackie wybryki, nie ja pierwsza muszę się z czegoś tłumaczyć. Do dzieła. Jak daleko można pójść w najciemniejsze strony swojej duszy? Nie miałam zamiaru ich odkrywać. Czy to moja wina, że tak właśnie...tak zdarzyło mi się myśleć? Chrześcijanin dokonałby samospalenia albo wstąpił do zakonu.. Ja mogę najwyżej spalić się ze wstydu. O Królewno Naiwności.
poniedziałek, 8 czerwca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz